Nie można zaprzeczyć, iż czasy systemu DOS minęły już dawno temu i raczej bezpowrotnie. Tak samo praca w systemach GNU/Linux nie jest już pracą "na czarnym ekranie z białymi literkami". Dla ułatwienia obsługi wymyślono trzy główne środowiska graficzne: GNOME, KDE oraz XFCE. Zastępują one pracę w konsoli, a do terminalu zaglądamy tak naprawdę już tylko czasami. Nic nie stoi jednak w miejscu, więc środowiska się rozwijają - KDE4 dawno zaczęło być już do codziennego użytku, XFCE robi się coraz cięższe a GNOME nie pozostaje w tyle z rozwojem.
Dziś wykonałem magiczne polecenie "aptitude update". Szybka synchronizacja z serwerami i oto mamy parę uaktualnień - w tym środowiska GNOME. Aktualnie Debian Testing (czyli chwilowo Squeeze) używa wersji 2.26.1. Z chęcią pobrałem aktualizacje, po czym wykonałem reset serwera X. Na pierwszy rzut oka aktualizacje nie zmieniły nic - ten sam pulpit, rozkład opcji, wersja również ta sama. Największa wada aktualizacji ukazała się, gdy chciałem...wyłączyć PC. Zwykle w zakładce "System" widniała opcja wyłączająca naszego PC. Tym razem zastąpiła ją opcja..."Wyloguj". Po kliknięciu na nią mamy trzy opcje: "Przełącz użytkownika", "Anuluj" oraz "Wyloguj". Gdzie podziała się opcja "Wyłącz"?! To wiedzą chyba tylko autorzy. W dodatkach do panelu również zabrakło opcji odpowiedzialnej za wyłączenie maszyny. Można zapytać: "Jak w takim razie wyłączyć komputer?". Należy się teraz wylogować, powracając do ekranu logowania (GDM). Dopiero tutaj mamy możliwość wyłączenia komputera. Można też inaczej - jako root wydać polecenie wyłączające komputer. Tak - to również jest wyjście. Najważniejszym pytaniem jest jednak teraz - czy tak powinno wyglądać to w poważnym, kompletnym środowisku graficznym, z którego korzystać mogą systemy Uniksowe? Czy w profesjonalnym środowisku graficznym można popełnić taki strzał w stopę? Długi czas spędziłem używając GNOME w wersji 2.22.3, i była to wersja moim zdaniem idealna. Potem nastąpił przeskok do 2.26.1. W porównaniu do poprzedniej wersji autorzy zlikwidowali opcję odpowiedzialną za zablokowanie ekranu (odblokować mógł go reset lub podanie hasła) oraz właśnie wyłącznie PC. Czy to aż tak nieprzydatne opcje, by autorzy je zlikwidowali?!
Nie ma jednak tego złego. W wersjach następnych, błąd ten jak widać został dostrzeżony, po czym rozszerzono opcje apletu zmiany użytkowników. Przekształcili to w aplet, po którego kliknięciu pokazują się dostępne opcje, takie jak restart, wyłączenie itp. Niestety nim GNOME 2.27.x wejdzie do repozytorium Debiana Testing, upłynie jeszcze wiele wody w Odrze, więc muszę się przyzwyczaić do idiotycznego sposobu wyłączania maszyny (kto z twórców wpadł na taki pomysł?!). Biorąc pod uwagę zbliżające się GNOME 3, można mieć obawy co do przyszłości tego środowiska (chyba każdy widział prototyp shella?).
Zmiany te utwierdziły mnie w przekonaniu, że autorzy owego środowiska graficznego traktują go chyba jak zabawkę, nie wiedząc dokładnie, co chcą z nią robić. Rozumiem, że środowisku zarzuca się stagnację, ale jak poprawić coś, co jest już dopracowane? Jedyną możliwością jest wtedy coś zniszczyć, a tak stało się w przypadku wersji 2.26.1. Może autorzy naprawdę nie traktują poważnie swojej pracy? Gdy była okazja, należało zablokować możliwość aktualizacji środowiska (blokada pakietów). Podejrzewam, że w repo Debiana Sid jest już nowsze GNOME, jednak mam niemiłe wspomnienia z upgrade od Testinga do Sid - kompletne rozłożenie systemu. Pozostaje mieć nadzieje na szybkie aktualizacje.
Z innych rzeczy - udało się uruchomić akcelerację na otwartych sterownikach RadeonHd. Podziękowania dla osoby o pseudonimie NIC z Debian Users Gang za pomoc. Niestety teraz do repo weszły aktualizacje, które akcelerację stawiają "out of the box", a tydzień wcześniej walka z uzyskaniem jej trwała 5 godzin :-) Problem z brakiem wykrywania napędu CD nadal trwa. Jedyny dostępny dla mnie kernel to 2.6.30-6. Co w tym zabawnego? Developerzy sami nie wiedzą gdzie jest problem :-) Dlatego nim jeszcze mam czas, ściągnąłem płytę DVD Testinga, które zawiera kernel poniżej 2.6.31, by wykrył mój napęd i bym mógł w spokoju system ponownie zainstalować.
Tymczasem nadal myślę nad OpenSolarisem, choć na używalną wersję "day-by-day" należy jeszcze zaczekać.
sobota, 19 września 2009
Przemyślenia dotyczące zmian w środowisku graficznym GNOME.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


2 komentarzy:
A masz zainstalowany pakiet gnome-power-manager, coś mi się kojarzy, że ten pakiet wyleciał z gnome-core wraz z przejściem na GNOME 2.26.
Tak - doinstalowałem potem, co okazało się rozwiązaniem sytuacji. Niestety niespodzianka ta mnie zaskoczyła.
Prześlij komentarz